Kampania Estońska

Wojna o panowanie nad Estonią

Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 14 maja 2026, 21:52


Mroki późnego wieczora spowiły strzeliste wieże Rewla, gdy w dębowej sali miejscowego ratusza zapłonęły dziesiątki woskowych świec. Ciężkie, kute drzwi zamknięto na głucho, a przy wejściu stanęła zaufana straż. Powietrze w komnacie było gęste od dymu palących się w wielkim kominku bierwion i napięcia, które od miesięcy trawiło część estońskich elit.
Za długim stołem zasiedli ci, którzy w dobie nadciągającej burzy postanowili wziąć losy krainy we własne ręce. Na wezgłowiu, w pysznie zdobionym fotelu o wysokim oparciu, zasiadał Hermann von Buxhoeveden – potomek starego bałtyckiego rodu, który w obliczu politycznego zawirowania i własnych ambicji obwołał się samodzielnym Księciem Estonii. Po jego prawicy marszczył czoło Thomas Schöner, wielce szanowny burmistrz Rewla, a po lewicy nerwowo obracał w palcach cynowy puchar Klaus Nottbeck, sprawujący władzę nad strategiczną Narwą.
Naprzeciw nich, z postawą wyprostowaną jak struna i chłodnym, opanowanym uśmiechem na ustach, siedział Johan Skytte, zaufany poseł Jego Królewskiej Mości ze Sztokholmu.
– Panowie... – zaczął ciężko Buxhoeveden, przerywając wreszcie ciszę. – Wieści z południa nie pozostawiają nam złudzeń. W styczniu Sejm Walny w Warszawie ogłosił bezprawną inkorporację naszych ziem do Rzeczypospolitej. Obecnie panujący Król Jerzy IV rości sobie prawa do naszych miast, naszych portów i naszych ceł. Zasię oni myślą, iż tutejsze rycerstwo i patrycjat ugną karki przed ich urzędnikami, oddając swe starodawne wolności i majątki w pacht.
Burmistrz Schöner uderzył otwartą dłonią w dębowy blat.
– Nie po to przodkowie nasi zmagali się z zakonem i Moskwą, byśmy teraz mieli płacić dziesięciny i kontrybucje na rzecz polskiego skarbca! – rzekł wzburzony. – Rewel żyje z wolnego handlu. Nie chcemy tu królewskich namiestników, ni włączania nas w ramy ich województw, jakbyśmy byli ledwie kolejnym powiatem na Mazowszu czy Litwie.
– Narwa dzieli te obawy – zawtórował mu Nottbeck, odstawiając puchar. – Jeśli Rzeczpospolita wprowadzi tu swoje rządy i swój aparat administracyjny, nasze przywileje kupieckie legną w gruzach. Zgodziliśmy się, Wasza Książęca Mość, by cię poprzeć w tych trudnych dniach, ale pod warunkiem, że Estonia pozostanie niezależnym bytem. Samodzielnym lennem, w którym to my stanowimy prawo, a nie przysłani z południa wojewodowie.
Johan Skytte, dotąd milczący i bacznie obserwujący zgromadzonych, pochylił się nieznacznie do przodu. Blask świec zaiskrzył na srebrnym ryngrafie zdobiącym jego pierś.
– I tu właśnie, zacni panowie, żywotne interesy waszego Księstwa spotykają się z wolą mojego monarchy – przemówił aksamitnym, lecz stanowczym głosem Szwed. – Sztokholm nie pragnie waszej zguby, lecz staje w obronie odwiecznych swobód i morskiego handlu. Oferujemy wam zbrojną protekcję. Nasze szwedzkie regimenty osłonią Rewel, Narwę i inne miasta estońskie przed zakusami króla Jerzego. Złożycie hołd naszemu monarsze, a w zamian Szwecja uzna Księstwo Estońskie, zachowując jego terytorialną odrębność, tytuł księcia dla waszmości von Buxhoevedena i nienaruszalne prawa miast bałtyckich.
Samozwańczy książę wymienił znaczące spojrzenia z burmistrzami. Wszyscy w tej sali wiedzieli doskonale, że wzniosłe deklaracje nie przetrwają zderzenia z potężną armią Rzeczypospolitej bez militarnego zaplecza zza morza. Oddanie się pod szwedzką kuratelę było grą o wysoką stawkę, lecz gwarantowało zachowanie lokalnej władzy.
– Zatem klamka zapadła – rzekł cicho, acz dobitnie von Buxhoeveden, wyciągając ku emisariuszowi dłoń. – Niechaj Sztokholm szykuje okręty i wojsko. Estońska szlachta i mieszczaństwo otworzą przed wami bramy, a zamkną je przed Rzeczpospolitą.

Kielichy napełniono ciężkim, reńskim winem. Gdy stuknęły o siebie, przypieczętowując tajny pakt w murach rewelskiego ratusza, w mroku nocy zrodził się polityczny pożar, który wkrótce miał ogarnąć zbrojnym płomieniem całą Estonię, Inflanty a może i Rzeczpospolitą.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 15 maja 2026, 12:50

Zaledwie kilka dni po tajnej naradzie w ratuszu, mury Rewla i Narwy zatrzęsły się od huku werbli i nawoływań oficerów werbunkowych. Kości zostały rzucone. Skoro świt na rynkach obu miast pachołkowie odczytali proklamacje o zaciągu, a zaraz potem otworzono podwoje miejskich arsenałów i skarbców. Burmistrzowie Schöner i Nottbeck dotrzymali słowa, szczodrze sypiąc srebrem z kas miejskich. Sam książę Hermann von Buxhoeveden zastawił część rodowych włości, dorzucając do wojennej puli pokaźne sumy z własnej szkatuły. By tego było mało, na mieszczan, cechy rzemieślnicze i okoliczne chłopstwo nałożono nadzwyczajną składkę o nazwie "podymne wojenne", z którego miano opłacić żołd dla nadciągających zaciężnych i pokryć koszty nieuchronnego starcia. W pierwszej kolejności pod broń powołano straże miejskie. Zarówno w Rewlu, jak i w Narwie zmobilizowano po jednej, w pełni wyekwipowanej kompanii piechoty cudzoziemskiego autoramentu Starego Typu, w której ramię w ramię stawali pikinierzy i muszkieterzy. Każdemu z miast przydzielono także dla osłony murów po jednej baterii artylerii lekkiej. Zamek Buxhoevedenów opuściła z kolei prywatna siła księcia; wyborna, zwarta kompania rajtarii, odziana w polerowane półpancerze i uzbrojona w ciężkie pistolety kołowe. Jednak sercem tworzącej się naprędce armii estońskiej miały być zupełnie nowe regimenty. Na rozległych błoniach pod Rewlem, w obozie spowitym dymem z ognisk i zapachem czarnego prochu, rozpoczął się wielki werbunek. Sformowano w krótkim czasie potężny regiment dragonii, liczący pięć kompanii, gotowych do walki tak z siodła, jak i w pieszym szyku. Obok nich, w równych skwadronach, stanął świeży regiment piechoty Nowego Typu, również liczący pięć kompanii. Aby wzmocnić siłę ognia tych oddziałów, zaciągnięto nową baterię artylerii lekkiej, którą od razu wcielono w struktury owego regimentu piechoty jako artylerię regimentową.

Nad całym tym militarnym gwarem, z chłodną, iście skandynawską kalkulacją, pieczę trzymał pozostawiony w mieście przez posła Skytte szwedzki oficer, oberszter Lars Leijonhufvud. Ten doświadczony weteran, w skórzanym kolecie i z nienaganną postawą, nie szczędził gardła ni kija, by wpoić rekrutom szwedzką dyscyplinę. Musiał zintegrować lokalny system dowodzenia z wymogami nowoczesnego pola walki, opierając się na drabinie stopni nałożonej na estońskie realia: od paukera i szeregowego, przez kaprali, wachmistrzów i kornetów, aż po kapitanów, majorów i wspierających go oberszterlejtnantów. W ten sposób struktura wroga stawała się lustrzanym, choć wciąż nieokrzesanym, odbiciem rygoru panującego w dywizjach koronnych i litewskich.
– Równać krok! – krzyczał oberszter Leijonhufvud, przyglądając się niezdarnym jeszcze próbom sformowania bojowego czworoboku. – Muszkiety wyżej! Gdy jazda Rzeczypospolitej na was ruszy, to te piki i wasza dyscyplina uratują wam karki! Wachmistrze, pilnować odstępów!
Szwed zdawał sobie sprawę z tytanicznego zadania, jakiego się podjął. By zamienić cechowych rzemieślników i najemnych rębajłów w machinę zdolną zatrzymać Rzeczpospolitą, potrzebował czasu. A tego z każdym uderzeniem dzwonu na rewelskim ratuszu było coraz mniej. Okręty w Sztokholmie już ładowały wojsko, a wieści o rewolcie musiały właśnie pędzić gościńcami w stronę królewskiego dworu w Warszawie.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 16 maja 2026, 13:50

Chłodny, wilgotny wiatr znad Zatoki Fińskiej rozwiał poranne mgły, odsłaniając przed strażnikami rewelskich murów las smukłych masztów. Na redzie portu zakotwiczyła pierwsza szwedzka awangarda. Nie były to jeszcze potężne okręty wojenne, lecz pękaty galeon kupiecki w eskorcie kilkunastu ładownych fleut i zwinnych pinas. Ich ładownie uginały się od ciężaru wojennego rynsztunku, który miał tchnąć prawdziwe życie w estońską rebelię. W porcie natychmiast zaroiło się od wozów i tragarzy. Zziębnięci dokerzy, ponaglani okrzykami szwedzkich kwatermistrzów, wytaczali na brzeg pękate beczki z czarnym prochem i skrzynie pełne lśniących w słońcu muszkietów oraz nowoczesnych pistoletów skałkowych. Na nabrzeżu z łoskotem lądowały stosy żeliwnych kul oraz smukłe lufy lekkich dział, przeznaczonych dla nowo formowanych estońskich baterii. Obok amunicji wyładowywano prowiant; setki beczek z solonym mięsem, wory sypkiego zboża i antałki słodkiej wody. Szwedzi przywieźli jedynie to, co niezbędne na pierwsze dni; resztę zapasów dla nadciągającej armii mieli zabezpieczyć tutejsi mieszczanie, a w dalszej perspektywie bogate spichlerze uderzanych Inflant.

Tymczasem na błoniach pod miastem nie ustawał wojenny rygor. Do obersztera Leijonhufvuda dołączyli właśnie weterani, którzy zeszli z pokładu okrętu flagowego. Ci smagani wiatrem podoficerowie z marszu wzięli się za musztrowanie rekrutów. Pod ich twardą ręką straże miejskie Rewla i Narwy, prywatna kompania rajtarska księcia oraz formowane w pośpiechu Estoński Regiment Dragonii i Regiment Piechoty Nowego Typu zaczynały nabierać kształtów prawdziwego wojska, zdolnego dotrzymać kroku armii zza morza.

Najważniejszy ładunek przypłynął jednak nie w beczkach, lecz w skórzanej tubie, którą dzierżył w dłoni wysłannik sztokholmskiego dworu, generał Henrik Wrangel. Kiedy tylko jego buty stanęły na bruku Rewla, natychmiast udał się na zamek, gdzie oczekiwał go samozwańczy książę Hermann von Buxhoeveden w towarzystwie burmistrzów. Gdy ciężkie dębowe drzwi komnaty zamknęły się za gościem, generał skłonił się lekko, po czym z namaszczeniem wręczył księciu pismo opatrzone trzema koronami i królewską pieczęcią.
– Jego Królewska Mość, nasz miłościwy pan, w swej łaskawości uznaje twoje roszczenia do tytułu, Wasza Książęca Mość – oznajmił Wrangel. – Mocą tego dokumentu zostajesz mianowany na stopień Generallöjtnant w armii Królestwa Szwecji. Wojska Estonii, które właśnie formujecie, przechodzą pod twoją komendę, stanowiąc odtąd sojusznicze skrzydło naszej Armii Głównej „Inflanty”.
Buxhoeveden rozwinął pergamin, a w jego oczach błysnęła duma pomieszana z ulgą. Sztokholm oficjalnie stanął za jego plecami. Wrangel jednak nie skończył, a jego twarz przybrała wyraz chłodnego, dyplomatycznego wyrachowania.
– Szwecja da wam niezależność, złoto i krew swoich żołnierzy, by obronić was przed Rzecząpospolitą – ciągnął generał, krzyżując dłonie na rękojeści zdobionego rapiera. – Ale korona ma swoją cenę. W zamian za wolną Estonię, król żąda dla siebie całych Inflant. Województwo parnawskie, dorpackie, wendeńskie, a także Kurlandia... To wszystko ma przypaść Szwecji na zawsze. Nasze armie wkrótce tu będą. Oczekujemy, że z waszą pomocą wydrzemy te ziemie z rąk Polaków i Litwinów, nim ich hetmani zdążą zebrać swoje dywizje.
W komnacie zapadła ciężka cisza, przerywana jedynie trzaskiem ognia w kominku. Książę popatrzył na burmistrzów, a potem na szwedzkiego dowódcę. Pakt został przypieczętowany a los Inflant być może przesądzony...
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 17 maja 2026, 21:41

Horyzont nad Zatoką Fińską ponownie pociemniał, lecz tym razem nie od deszczowych chmur, a od płócien dziesiątek żagli. Obiecana przez Sztokholm armada w końcu dotarła do brzegów Estonii. Dwadzieścia pięć pękatych fleut transportowych oraz piętnaście zwrotnych pinas kupieckich, weszło z rejdy do portu w Rewlu. Na ich pokładach tłoczyli się żołnierze pierwszego rzutu Armii Głównej „Inflanty”. Flotylla wypluła na rewelskie nabrzeża zdyscyplinowaną masę ludzką: dwadzieścia pięć kompanii piechoty Nowego Typu, piętnaście kompanii piechoty niemieckiej Starego Typu, dziesięć kompanii rajtarii, dziesięć kompanii dragonów oraz dwie baterie artylerii lekkiej. Dla mieszkańców miasta, przyzwyczajonych dotąd do widoku lokalnych straży miejskich, widok tysięcy niebieskich i żółtych koletów regimentowych, maszerujących w nienagannym porządku przy miarowym biciu bębnów, był widokiem tyleż imponującym, co zatrważającym.
Na brzegu, pośród huku zrzucanych kotwic i nawoływań kwatermistrzów, komendę nad całością wysadzonych sił lądowych natychmiast objął generał Henrik Wrangel. W otoczeniu swoich adiutantów i z lśniącym rapierem u boku, osobiście nadzorował formowanie kolumn marszowych na nadbrzeżu. Szwedzcy weterani, choć zmęczeni kilkudniową przeprawą przez niespokojny Bałtyk, sprawnie opuszczali pokłady, dzieląc się na bataliony i skwadrony.
– Nie ma czasu na odpoczynek! – grzmiał Wrangel, rozwijając mapę na jednym z portowych stołów w obecności księcia Buxhoevedena, który przybył powitać sojuszników. – Rzeczpospolita nie będzie czekać, aż przetransportujemy zza morza pozostałe jedenaście tysięcy ludzi. Te siły, które tu stoją, połączone z waszymi estońskimi regimentami, muszą natychmiast zabezpieczyć rubieże. Rozpocząć blokadę dróg i przygotować zaplecze logistyczne. Ja z moimi siłami ruszę na Wesenberg by zabezpieczyć to ważne miasto pomiędzy Rewlem a Narwą. Wy poczekajcie na przybycie pozostałych sił do których dołączycie w marszu na Parnawę.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 19 maja 2026, 16:55

Generał Henrik Wrangel nie zamierzał tracić czasu na bezczynne siedzenie w Rewlu. Ledwie żołnierze zeszli na ląd, sformował z nich silny oddział. Wziął ze sobą 10 kompanii piechoty Nowego Typu, 10 kompanii rajtarii oraz jedną baterię artylerii lekkiej i ruszył forsownym marszem na wschód, w stronę Wesenbergu. Było to kluczowe miasto na trakcie do Narwy, które musiał zabezpieczyć. Rajtaria pogalopowała przodem, szybko odcinając drogi ucieczki i otaczając miejskie mury, zanim ktokolwiek zdążył wszcząć alarm. Gdy piechota i działa dotarły na miejsce, Wrangel nakazał przygotować się do oblężenia. Po jednym dniu napięcia Szwedzi oddali kilka ostrzegawczych salw z lekkich dział, by pokazać, że nie żartują. To wystarczyło.
Przed bramą miejską pojawiła się rada miejska w pełnym składzie. Burmistrz z pobladłą twarzą, u boku którego stali rajca, ławnik i trzęsący się pisarz miejski, dzierżący klucze do miasta.
– Panie generale – zaczął burmistrz, łamiącym się głosem. – Nie mamy wojska ni zapasów, by sprostać waszej armii. Poddajemy Wesenberg. Prosimy jedynie o łaskę dla mieszkańców.
– Słuszna decyzja, panie burmistrzu. Otwórzcie bramy, a nikomu włos z głowy nie spadnie – odparł krótko Wrangel, przyjmując klucze.
Gdy Szwedzi wkroczyli do miasta, generał kazał zwołać wszystkich mieszkańców, patrycjuszy i radę miejską na główny plac.
– Słuchajcie uważnie! – zawołał Wrangel z końskiego grzbietu. – Z woli księcia von Buxhoevedena, Estonia jest od teraz niezależnym księstwem pod zbrojną protekcją Jego Królewskiej Mości ze Sztokholmu! Rzeczpospolita nie ma tu już władzy. Jako nasi sojusznicy, dostarczycie nam pożywienia, ciepłych ubrań i srebra. To niezbędna kontrybucja na wojnę z królem Jerzym IV.
Po zebraniu zapasów, generał zostawił w Wesenbergu jedną kompanię muszkieterów jako garnizon. Sam na czele reszty wojsk ruszył natychmiast na południowy zachód, obierając za cel miasto Wittenstein. W tym samym czasie z Rewla wymaszerowało drugie zgrupowanie. 15 kompanii piechoty, 10 kompanii dragonii i jedna bateria artylerii lekkiej skierowały się na południe, ku miastu Rappel, by rozszerzyć strefę kontroli wokół stolicy.
Tego samego dnia port w Rewlu znów zaroił się od okrętów. Do nabrzeży przybiły powracające fleuty i pinasy kupieckie, przywożąc kolejne 6 tysięcy szwedzkich żołnierzy. Tym razem transport eskortowały okręty wojenne Eskadry Inflanckiej: 8 Małych Galeonów i 10 Pinas. Wyładunek przebiegł sprawnie. Gdy tylko statki transportowe opróżniono, natychmiast podniosły żagle i ruszyły w stronę Finlandii. Miały stamtąd zabrać ostatnie 5 tysięcy ludzi oraz głównodowodzącego Armią Główną, Fältmarskalka Erika Stenbocka. Tymczasem w Rewlu oficerowie od razu wzięli się za przegrupowanie nowo przybyłych żołnierzy oraz szkolonych oddziałów estońskich. Postanowiono natychmiast opanować wyspę Dago, by w pełni zabezpieczyć flankę od strony morza. Wydzielono siły szybkiego reagowania: 5 kompanii szwedzkiej piechoty Nowego Typu oraz 5 kompanii świeżo sformowanego Estońskiego Regimentu Piechoty. Żołnierze załadowali się na pokłady okrętów wojennych; Małych Galeonów i Pinas, po czym eskadra ruszyła w stronę wyspy, by podporządkować ją władzy księcia Estonii.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 21 maja 2026, 18:39

Generał Wrangel nie zwalniał tempa. Po opanowaniu Wesenbergu niemal od razu podwinął sztandary i poprowadził swoje zgrupowanie traktem na południowy zachód, prosto na Wittenstein. Równocześnie z Rewla wymaszerowała druga kolumna. Piętnaście kompanii piechoty, dziesięć kompanii dragonii i bateria artylerii lekkiej zagłębiło się w estońskie lasy, obierając za cel miasto Rappel. W samym Rewlu również nie zasypiano gruszek w popiele. Reszta szwedzkich sił, która pozostała w mieście po wyjściu pierwszych oddziałów, połączyła się z wojskami księcia von Buxhoevedena. Dywizja Estońska przybrała wreszcie ostateczny, zorganizowany kształt. Po intensywnych zaciągach książę miał teraz pod swoją komendą dziesięć kompanii piechoty Nowego Typu, pięć kompanii Starego Typu oraz pięć doborowych kompanii dragonii, w których służyła głównie estońska szlachta. Siłę ognia dywizji wspierała jedna bateria średnia i dwie lekkie.

Zgodnie z rozkazami ze Sztokholmu, ta potężna formacja zyskała oficjalnie status jednostki sojuszniczej, podległej bezpośrednio pod naczelne dowództwo Fältmarskalka Erika Stenbocka. Po sprawnym przeglądzie wojsk, Szwedzi i Estończycy wymaszerowali z Rewla. Ich plan był prosty: dotrzeć do Rappel, połączyć się ze znajdującymi się tam wojskami, a następnie całością sił ruszyć pod Wittenstein, by wspomóc Wrangela. Oczywiście nie cała Dywizja Estońska szła na południe. Pięciuset zwerbowanych muszkieterów z Rewla walczyło w tym czasie ramię w ramię ze Szwedami na wyspie Dago, zdobywając w boju pierwsze szlify.
– Gdy tylko zabezpieczymy Dago, ruszamy prosto na Ösel – tłumaczył dowodzący desantem szwedzki oficer swoim estońskim odpowiednikom, kreśląc plany na pokładzie okrętu. – Podporządkujemy obie wyspy, by nikt nie zagroził nam od strony morza. Jak tylko uporamy się w przypadku oporu z garnizonami lokalnymi, zwiniemy żagle i wracamy na kontynent, prosto do sił głównych.

Tymczasem w opustoszałym z wojska Rewlu kwitł handel. Do portu zawinęły prywatne szwedzkie statki kupieckie, które przypłynęły zza morza na własną rękę. Na nabrzeża szybko wyładowano kolejne zapasy dla armii: beczki z prochem, ołowiane kule i solone mięso. Prężni kupcy przywieźli także towary luksusowe, które z chęcią zaoferowali bogatym rewelskim patrycjuszom. Zarobione w ten sposób srebro szybko zamienili na lokalny towar. Ładownie szwedzkich statków po brzegi wypełniono wybornym estońskim zbożem i najwyższej jakości lnem czyli dobrami, których zawsze brakowało w rolniczo uboższej Szwecji, a które na północy osiągały świetne ceny. Dobijając targu, statki handlowe podniosły żagle i obrały kurs na Finlandię, by lada dzień minąć się na morzu z flotą wojenną transportującą wodza naczelnego.
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 23 maja 2026, 13:59

W piątek 22 maja do portu w Rewlu zawinęła oczekiwana reszta szwedzkiej Eskadry Inflanckiej. Zacumowały trzy potężne Wielkie Galeony oraz sześć mniejszych Galeonów Wojennych. Wraz z nimi do nabrzeża dobiło dwadzieścia pięć fleut kupieckich i piętnaście pinas kupieckich. Transportowe statki przywiozły na pokładach ostatnie pięć tysięcy szwedzkich żołnierzy oraz wyższe dowództwo, na czele którego stał Fältmarskalk Erik Stenbock. Tym samym w Estonii stacjonowała już w pełnej sile Armia Główna „Inflanty”. Zgodnie z planami Sztokholmu, jej głównym celem miało być błyskawiczne podporządkowanie całego regionu i uderzenie na Rygę. Łącznie siły te liczyły teraz siedemnaście tysięcy ludzi. Szwedów silnie wspierała sojusznicza Dywizja Estońska, którą dowodził podniesiony do rangi Generallöjtnanta książę Hermann von Buxhoeveden. W jej skład wchodziło 10 kompanii piechoty Nowego Typu, 5 kompanii Starego Typu, 5 kompanii dragonii, a także 1 bateria artylerii średniej i 2 baterie lekkie.
Naczelne dowództwo nad całością tych połączonych sił sprawował Fältmarskalk Erik Stenbock. Pod jego rozkazami służyli trzej generałowie, wyznaczeni do prowadzenia samodzielnych operacji: General Henrik Wrangel, General Arvid Wittenberg oraz General Gustaf Horn.
Z frontu nadeszły też pomyślne wieści z teatru morskiego. Wyspy Dago oraz Ösel zostały ostatecznie opanowane, a stacjonujące tam dotąd oddziały po wykonaniu zadania dołączyły do sił lądowych pod Wittensteinem, zwanym po polsku Białym Kamieniem. Po podporządkowaniu sobie miasta, Szwedzi i Estończycy rozbili pod jego murami ogromny, ufortyfikowany obóz.
Obecnie w obozie pod Białym Kamieniem znajdowało się już dwanaście tysięcy szwedzkich żołnierzy, General Henrik Wrangel ze swoją Dywizją Żółtą oraz Generallöjtnant Hermann von Buxhoeveden na czele Dywizji Estońskiej. Świeżo przybyły do kraju Fältmarskalk Erik Stenbock nie zwlekał ani dnia i z pozostałymi w Rewlu pięcioma tysiącami Szwedów ruszył już forsownym marszem na południowy wschód, aby uderzyć na Inflanty całą połączoną potęgą.

W kwaterze dowództwa pod Białym Kamieniem Henrik Wrangel właśnie kończył pisać raport, gdy do namiotu wszedł książę Buxhoeveden.
– Moje podjazdy meldują, że Fältmarskalk Stenbock minął Rappel i jutro o świcie jego kolumny połączą się z naszym obozem – oznajmił książę, zdejmując z głowy kapelusz.
- Ja zaś mam złe wieści, bo moi szpiedzy donoszą, że w całych inflantach zaczęto trąbić wsiadanego. To oznacza, że oni wiedzą o naszej obecności. Pozostaje kwestia tego ile wiedzą, czy tylko sądzą, że mają do czynienia z powstaniem w Estonii czy też wiedzą o naszym przybyciu. A jeśli nawet to też ile wiedzą o nas i naszych siłach. Nie wiem czy starczy nam szabel jeśli cała potęga Rzeczpospolitej tutaj ruszy. Będzie trzeba jakoś ich podzielić, skłócić. Może odciągnąć uwagę w inną stronę. Nie wiem czy pamiętasz ale kiedyś król nasz ruszył na wojnę w momencie kiedy akurat Rzeczpospolita doznała klęski w bitwie pod Chocimiem. Gdyby tak obecnie Rzeczpospolita była najeżdżana przez tatarów, lub by na nią ruszyła potęga Otomańska, to na pewno nie daliby rady utrzymać Inflant przy sobie. - powiedział generał Wrangel, w nieco przydługim wywodzie.
- Fältmarskalk Stenbock jutro przybędzie to dowiemy się jak rozegrać tych Litwinów i Koroniarzy. - odpowiedział książę Buxhoeveden
/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net

Re: Kampania Estońska

Postprzez Jerzy IV » 24 maja 2026, 22:50

W sobotę o świcie kolumny wojsk maszerujące z Rewla połączyły się z obozem pod Białym Kamieniem. Na czele pięciu tysięcy żołnierzy jechał sam Fältmarskalk Erik Stenbock. Z jego przybyciem siły szwedzko-estońskie osiągnęły pełną liczebność: siedemnaście tysięcy Szwedów oraz dwa tysiące Estończyków gotowych do walki. Stenbock zsiadł z konia i od razu skierował się do kwatery dowództwa, gdzie czekali już generał Wrangel, książę Buxhoeveden oraz pozostali dowódcy. Wódz naczelny, człowiek mądry, ale i niezwykle zdecydowany, nie marnował czasu. Ściągnął skórzane rękawice i podszedł prosto do stołu z mapami.
– Litwini zaczęli trąbić wsiadanego, bo wiedzą, że coś się dzieje, ale myślą, że to tylko lokalne powstanie w Estonii. Wykorzystamy to – zaczął Stenbock, a jego chłodny głos uciszył pomruk w namiocie. – Nasi szpiedzy donoszą, że w całych Inflantach mają maksymalnie kilka tysięcy wojska, z czego połowa to pospolite ruszenie. Rozbijemy ich bez problemu, zanim Warszawa w ogóle zrozumie sytuację.
Fältmarskalk spojrzał na stojącego obok generała Gustafa Horna.
– Generale Horn, obejmiecie dowództwo nad wydzieloną Dywizją Niebieską. Ruszacie natychmiast na Felin. Po zdobyciu miasta zostawicie tam mały garnizon, a potem macie iść na Karkus i Helmet. Stamtąd wasz trakt prowadzi na południe, na Wolmar, aż ostatecznie zajmiecie Wenden.
– Zrozumiałem, panie feldmarszałku. Ruszamy natychmiast – odpowiedział krótko Horn.
– Wy zaś, generale Wrangel – Stenbock zwrócił się do dowódcy Dywizji Żółtej – weźmiecie pod komendę swoje pułki oraz siły księcia Buxhoevedena. Waszym pierwszym celem jest Kardis na granicy Estonii i województwa dorpackiego. Opanujecie je, a potem idziecie prosto pod Dorpat. Macie rozpocząć oblężenie i podporządkować sobie całe to województwo.
Książę Buxhoeveden poprawił pas od rapiru i zapytał:
– A co z główną armią? Gdzie uderzycie wy, panie feldmarszałku?
– Ja z resztą wojska idę prosto na Parnawę – odparł podstępnie Stenbock. – Nasza Eskadra Inflancka już tam płynie. Jutro lub pojutrze zgotuje im w Parnawie prawdziwe piekło, odcinając miasto od morza i bombardując je z wody. Po zdobyciu twierdzy ruszymy wybrzeżem prosto na Rygę. Wódz oparł dłonie na stole i spojrzał surowo na wszystkich zebranych.
– Pamiętajcie, komunikacja między naszymi dywizjami a siłami głównymi musi być nienaganna. Musimy wiedzieć o każdym swoim ruchu. Druga sprawa; nasze zapasy są skromne, żywimy się z podboju. Żołnierze mają prawo brać łupy, ale wy macie utrzymać żelazną dyscyplinę. Nie pozwalać na nadmierne naprzykrzanie się miejscowym chłopom i mieszczanom. Planujemy wcielić te ziemie do Szwecji, a to się nie uda, jeśli od początku będą nas nienawidzić.
Generał Wrangel chrząknął, przypominając sobie ostatnie doniesienia wywiadu.
– Panie feldmarszałku, a co jeśli trafimy na regularne oddziały pod dowództwem księcia Orańskiego? Jak postąpić w przypadku ich kapitulacji?
Fältmarskalk Erik Stenbock uśmiechnął się złowieszczo.
– Jeśli wojska pod dowództwem księcia Orańskiego się poddadzą, szlachtę, oficerów oraz samego dowódcę macie pochwycić i trzymać pod strażą. Za nich dostaniemy sowity okup od rodzin lub króla Jerzego. Całą resztę zwykłego wojska macie wyciąć w pień. Za pospólstwo nikt nam złamanego denara nie zapłaci, a szkoda marnować na nich nasz prowiant.
Dowódcy skłonili się nisko. Chwilę później obóz pod Białym Kamieniem zwinął namioty, a tysiące żołnierzy ruszyło w trzech różnych kierunkach, rozpoczynając wielką inwazję na Inflanty.

/-/ Jerzy IV
Dei gratia rex Poloniae, magnus dux Lithuaniae, Russiae, Prussiae, Masoviae, Samogitiae, Livoniaeque, Smolenscie, Severiae, Czernichoviaeque necnon magnus dux Oraniae
Patriarcha et Episcopus Rotriae etc. etc. etc




Avatar użytkownika
Jego Królewska Mość
Jego Królewska Mość
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 18 sie 2022, 12:22
Lokalizacja: Dorpat
Medale: 6
Order Zasługi RON VI (1) Krzyż Zasługi dla Kultury III (1) Medal Diligentiae (1)
Medal Bene Merentibus (2) (1) Medal Bene Merentibus (1) (1) Amarantowa Wstążka (1)
Godności Kancelaryjne: .
Stopień: Kontradmirał
Wykształcenie: doktor net


kuchnie na wymiar kalwaria zebrzydowska

Powrót do Kampania Estońska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości