Strona 29 z 30
Re: Konwoje

Napisane:
12 paź 2025, 19:13
przez Maurycy Orański
Konwój minął Italię. Następnie skierował się do swojego celu: Fortu Jakuba, czyli największego i najbogatszego miasta archipelagu, gdzie komandor miał nadzieję znaleźć kupców na wiezione precjoza wśród patrycjatu miejskiego i bogatych kupców. Nie pomylił się. Wyroby złotników z Fano i Pesaro rozeszły się dosłownie szybciej niż woda
Re: Konwoje

Napisane:
07 lis 2025, 20:00
przez Maurycy Orański
Konwój dobił do Fortu Jakuba. Kontrahenci nie oczekiwali, jak często, wystając na brzegu.
Jako że byli to zamożni i wpływowi członkowie miejscowego patrycjatu i kleru, tylko ci pochodzący spoza miasta, wysłali swoich służących aby ci odebrali zamówione precjoza. Do niektórych, zgodnie z umową, komandor musiał wysłać marynarzy. W większości żeglarze udawali się do rezydencji klientów na wozach, ponieważ pojedynczy ludzie zamawiali całe serwisy i zestawy paramentów.
Rozprowadzanie towaru trwało cały dzień.
Re: Konwoje

Napisane:
08 lis 2025, 09:58
przez Maurycy Orański
Po krótkim odpoczynku, dzień po przybyciu do Nowej Kurlandii, oficerowie ruszyli w miasto by odnaleźć umówionych wcześniej dostawców towaru na rejs powrotny.
Zdobyte już od kilku lat kontakty poskutkowały tym że wiedzieli oni dokładnie gdzie kto składuje dobra którymi handluje. Korzystając z części zysku za wyroby złotnicze, zakupiono po kilkaset kilogramów cukru, imbiru i wanilii. Po wejściu do magazynów, niektórzy ludzie Orańskiego doznali szoku od wszędzie unoszących się silnych zapachów przypraw.
Po dopełnieniu formalności rozpoczął się załadunek do skrzyń i worków. Po południu, urbińskie galeony wyruszyły do domu.
Re: Konwoje

Napisane:
09 lis 2025, 23:30
przez Maurycy Orański
Trasa drugiego konwoju również prowadziła po pełnym morzu. Tu jednak znajdował się kapelan. Jego mocny głos i fakt że woda pozwala dźwiękom docierać na większe odległości pozwolił zorganizować pełnoprawną liturgię na okręcie flagowym. W tym samym czasie na eskortowcu, jako że to w jego załodze znalazł się największy odsetek innowierców, odbyło się kalwińskie nabożeństwo.
Re: Konwoje

Napisane:
10 lis 2025, 15:04
przez Maurycy Orański
Konwój minął bezpieczne i spokojne wody Nowej Kurlandii. Były one również tłoczne. Handel towarami kolonialnymi i bizantyjskimi, sprowadzanymi na wyspy w celu dalszej sprzedaży, kwitł.
Marynarze kardynała jednak nie zwracali na to uwagi. Ich celem był Port Świętego Symeona, nie Fort Jakuba.
Re: Konwoje

Napisane:
10 gru 2025, 14:05
przez Maurycy Orański
Kolejny konwój rozpoczął się z opóźnieniem, spowodowanym chorobą kardynała. Złożony realiozą Orański nie mógł autoryzować transakcji zakupu kolejnej partii przypraw.
Kiedy wreszcie nadeszła zgoda, agenci handlowi zjawili się po raz kolejny u plantatorów. Zabrali cynamon, i imbir. Od kupców wzięli goździki które zostały na wyspy sprowadzone przez kupców lewantyńskich.
Całość towaru ma trafić do Pesaro, zarówno do mieszkańców jak i do kupców którzy sprzedadzą go jako produkty "ekologiczne' w Skarlandzie.
Konówj, eskortowany przez pinasę ruszył na północ, w kierunku Księstwa Urbino.
Re: Konwoje

Napisane:
11 gru 2025, 08:41
przez Maurycy Orański
Rejs przebiega bezpiecznie. W nocy konwój zbliżył się do brzegów Italii.
Re: Konwoje

Napisane:
12 gru 2025, 23:48
przez Maurycy Orański
Konwój statków urbińskich również płynął po italskich wodach. W przeciwieństwie do konwoju z Bizancjum, kurs prowadził na północ, nie zachód.
Re: Konwoje

Napisane:
13 gru 2025, 23:34
przez Maurycy Orański
Statki mknęły po wodach w pobliżu archipelagu, ale nikt nie myślał o lądzie który było widać w oddali.
Cel był tylko jeden. Jak najszybciej pozbyć się ładunku.
Z jednej strony towary były obietnicą naprawdę sporego zysku. Z drugiej strony kamienie szlachetne to magnes na kłopoty.
Należało zrobić wszystko aby jak najszybciej dostać się do Gdańska dokąd mają trafić klejnoty.
Re: Konwoje

Napisane:
14 gru 2025, 22:56
przez Maurycy Orański
Zostawiając za sobą wody Nowej Kurlandii, marynarze zostawiali ochronę sił morskich którym ufali. Rozpoczynało się kilka dni niepewności i ciągłego pogotowia bojowego
Na szczęście nikt nie odważył się nawet zbliżyć do formacji podczas pierwszego dnia rejsu.