Strona 10 z 11

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 12 lut 2018, 10:42
przez Adriano Vittorino
Samuel Radziwiłł napisał(a):Drogi Książe! Witam w Borysowie tak niecodziennego Gościa i z tak dalekiej krainy! Tam jeszcze nie dane mi było postawić stopy!


Dostojny Ciwunie,

niestety w Hokutach (Surmeńskich) postawić stopy się już nie da. Spora diaspora hokucka przybyła ze mą do Urbino a jak nabyłem majątek w Rzeczypospolitej to złożyliśmy dla nich folwark Hokuty by mieli choć cząstkę ojczyzny. Słowiańskie klimaty sa im zdecydowanie bliższe niż Włoskie. także zapraszam pod Kalisz by ich poznać.

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 12 lut 2018, 14:08
przez Samuel Radziwiłł
Wczesnym rankiem wszyscy wstali szykując się na polowanie. Ciwun wstał znacznie wcześniej, by przyjrzeć się, czy wszystko było gotowe. Było gotowe. Zatem WKM i Panowie Bracia! Wszystko gotowe! Ruszamu na łowy!

Obrazek

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 12 lut 2018, 17:08
przez Daniel January von Tauer-Krak
Zamieniwszy parę słów z Ciwunem, Chorąży Płocki ruszył w kierunku gawr niedźwiedzi. Przejeżdżając koło swych ludzi skinął na kilku by wraz z nim ruszyli. Uzbrojeni byli w rusznice i szable, jak i też granat ręczny, któren się przy siodłach znalazł.

Na koń, Panowie! Gawry są trochę oddalone od dworu jak mi rzekł Pan Samuel. Niemniej zdobycze są tego warte.

Ruszył Chorąży Płocki w las wraz z ochotnikami na gawry niedźwiedzie. Las piękny o tej porze roku, zaś droga do legowiska zwierza wiodła przez zdaniem wielu jedne najpiękniejszych litewskich lasów równające się być może jedynie z Puszczą Białowieską. Tymczasem po kwadransie jazdy dotarli do miejsca w którym zdaniem Ciwuna, były gawry niedźwiedzie.

Obrazek


Wysłany wprzód człowiek, gestem ręki zachęca do podejścia do niego.
- Mości Chorąży! Kłusownicy, jako się zdaje. - rzekł.
- Nie może być! Może to któryś z Braci Szlacheckiej przed nami przybył?
- Śladów po koniach nie ma. Zaś widziałem chłopów z 30 koło gawr, zastawiali sidła na niedźwiedzie.
- To dopiero będzie i zwierz i bitka. Panowie, na koń i szable w garść. Na każdego z nas pięciu przypada, do tego niedźwiedzie.
- Po jednym dla każdego. - wtrąca Zwiadowca.
- Chciałem odpocząć, a tu jak zwykle. Naprzód!

Wypadli z lasku na polankę, na której byli kłusownicy z okrzykiem bij zabij. Zwiadowca rzucił granat wpierw w ich kierunku, nim reszta dotarła. Granat wielu nie położył, ale strach w ich obliczał sprawił. Gdy tylko jeźdźcy dopadli pierwszych kłusowników, uzbrojonych w kusze i włócznie. Reszta uciekła w las. Zaś niedźwiedzie się zbudziły. Pierwszy wypada i na pół rozrywa kłusownika. Gdy tylko przestał, między oczy strzelił mu Chorąży Płocki, któren tego czynu mało życiem nie przypłacił, gdyż chwile wykorzystał kłusownik i powalił Go wraz z koniem. Wtenczas wypadła reszta niedźwiedzi, bójka zaś trwała w najlepsze. Chorąży wstał i na odlew ciął kłusownika, który go powalił, następnie cofnął się i życia towarzyszy polowania pilnował, rażąc z rusznicy niedźwiedzie. Tymczasem zwiadowca walczył z hersztem kłusowników, pojedynek to był zażarty, gdyż po kilkunastu minutach, gdy już było po bójce ten pojedynek wciąż trwał. Nagle herszt rozbraja zwiadowcę i już planuje skrócić go o głowę, gdyby nie Chorąży, który w ten czas szablą swą go zasłonił, zaś w drugiej ręce trzymając pistolet w kolano mu wypalił.


- Pojedziesz z nami, Zwiadowco zwiąż go. Reszta niech zdobycze nasze załaduje. Już chyli się ku wieczorowi. Wracamy.

Kiedy tylko się sprawili, ruszyli z powrotem do dworu. Gdy byli już blisko można było usłyszeć fragment pieśni.
[justify][i]A teraz się dzielmy, dzielmy,
towarzyszu mój!
A teraz się dzielmy, dzielmy,
towarzyszu mój!

Tobie zając i sarna,
A mnie sobol i panna,
towarzyszu mój!
Tobie zając i sarna,
A mnie sobol i panna,
towarzyszu mój!

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 12 lut 2018, 21:24
przez Maurycy Orański
I Król Jegomość rad na łowy wyruszył spolnie ze swoim szambelanem, kapitanem dragonów, łowczym i lekarzem na wszelki wypadek oraz kilkunastoma pachołkami z wozem na zdobycz.
Gdy pałac borysowski zniknął już za leśną knieją wszyscy usłyszeli nagle trzaskającą gałąź. Snadź jakowyś duży zwierz zmierzał ku królowi. Nie mineło wiele czasu jak oczom łowców ukazał się dorodny niedźwiedź w wyraźnie złym humorze.
Obrazek
Władca nie tracąc zimnej krwi wyszarpał z siodła przytroczony muszkiet, wymierzył do zwierza i wypalił niestety raniąc go jedynie w pysk.
Ofiar stała przez chwile ogłuszona wystrzałem ale otrząsnąwszy się z szoku ruszyła na intruzów. Pierwszego dopadła lekarza płosząc jego konia. Gdy już rozdziawiał paszczę aby ugryźć powalonego w jej kierunku poleciały trzy prawie równoczesne strzały: króla, szambelana i lekarza który także wykazał się opanowaniem. Dwaj pierwsi trafili niedźwiedzia prosto w otwarty pysk, a medyk w podbródek. Bestia zaczęła pluć krwią na podnoszącego się właśnie doktora a chwile potem padła nieprzytomna na ziemię. Doskoczył Orański z obnażony kordem i dobił dychające jeszcze zwierzę. pachołcy natychmiast załadowali niedźwiedzia i ruszono na powrót do Broysowa. Po drodze ubito jeszcze kilka saren i jelenia oraz zabłąkanego dzika który miał nieszczęście znaleźć się pod lufą monarchy.
Obrazek

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 10 sty 2019, 20:00
przez Samuel Radziwiłł
Ciwun przed wyruszeniem ku Bydgoszczy, przekazał swoim sługom, by wszystko jak najlepiej przygotowali na przyjęcie w ramach kuligu. Teraz cała służba dwoi się, by wedle zalecenia się stało. A sam Pan na Nieświeżu i Borysowie, w saniach swych ku Kujawom mknie.

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 19 sty 2019, 11:07
przez Sebastian von Tauer
- Witam pana brata!
Zakrzyknął wojewoda inowrocławski, gdy jego sanie zbliżyły się do borysowskiego dworku.

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 19 sty 2019, 11:28
przez Andream von Salza
- witam Wszystkich - Wielki Mistrz skłonił się nisko - piękna posiadłość Wielmożny Panie Samuelu

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 19 sty 2019, 11:42
przez Marcin Zagłoba
- Witajcie Waszmościowie!
Z sań zakrzyknął Mości Zagłoba, który otulony kożuchem i gęstą wełnianą czapą wyglądał jak niedźwiedź przebudzony z zimowego snu

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 19 sty 2019, 13:32
przez Maurycy Orański
-Witajcie Mości Panowie-miło pojawić się na znajomych terenach-wykrzyknął podskarbi gdy jego sanie zajechały na pałacowy dziedziniec.

Re: Majątek Borysów.

PostNapisane: 19 sty 2019, 15:31
przez Samuel Radziwiłł
Witam Waszmość Panów w moich skromnych progach!- Tak witał przybyłych Ciwun, ściskając ręce i zapraszając do środka, co by ogrzać się mogli, zjeść i napić się przedniego trunku. Wszystko było przygotowane zgodnie z zaleceniami.