Strona 2 z 3

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 09 sty 2019, 20:05
przez Hubert Szablarczyk - Hrychowicz
Na Zamku Lubarta, prawdziwej perle województwa wołyńskiego, gwar panował tego dnia straszny. Pan Hubert bowiem oto ostawiał zamek namiestnikom swoim, już w wozie siedząc i ostatnie jeszcze instrukcje odprowadzającym jego poczet sługom podając.
- Pewnikiem przez wsie przejadą, przeto niech i najmłodsze chamiątko które tylko na nogach stoi wie, że paść do ziemi ma, skoro przyjedziem! A wiecie, jakem mówił - z miodem i winem zwlekać będziecie, pierwej kwasu czy grzanego dacie... Resztę wiecie! Hej, trapić się nie warto - jam wam sam przecie dyrygował, jużeście tym samym pokrzepieni!
W chwil parę już gnał zaprzęg na zachód, ku Bydgoszczy. Niedługo miał pan Hubert powrócić w towarzystwie i okazać panom braciom ojcowiznę swą. Jeno czyli porządek zasta należyty? Tym się głowić nie chciał - wszak nie on jeden statki swe dziś opuszczał. Usnął prędko w wozie, dowcip swój oraz wigor mając w zamiarze wczas kuligu okazać.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 11:28
przez Sebastian von Tauer
I znów książę Sebastian pierwszy dojechał do kolejnego przystanku na trasie Kuligu. Rzucił swemu woźnicy złotego polskiego w nagrodę za tak sprawny przejazd i napił się z bukłaka miodu, ofiarując go także gospodarzowi, który wyszedł go witać.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 11:47
przez Marcin Zagłoba
Zaraz po Mości Sebastianie nadjecały sanie ks. Zagłoby. Zziębnięty duchowny oraz woźnica weszli do środka by zagrzać się bowiem po drodze wpadli w zaspę.
- Mości Sebastianie masz chyba jakiś tajemniczy napęd w saniach. Znowóż pierwszy na mecie! - zażartował Zagłoba.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 12:13
przez Sebastian von Tauer
- Prosimy Wielebnego, prosimy!
Rzekł pan von Tauer wyjmując spod futer przykrywających sanie bukłak.
- Najprzedniejszy miód z kujawskich pasiek, u nas zwany lipcem, o zapachu i posmaku kwiatów letnich!
I podał nowomianowanemu kardynałowi swój bukłak.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 12:31
przez Maurycy Orański
I znowu po księdzu jak cień zjawił się podkomorzy podlaski. Tym razem bez przygód, ale nie mniej zziębnięty. Widzące że już kilka sań przyjechał ucieszył się że będzie mógł w zacnej kompanij poczekać na resztę panów braci i wszedł do zamkowych komnat.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 13:10
przez Samuel Radziwiłł
Tuz zaraz za podkomorzym podlaskim na dziedziniec wtoczyły się sanie, a z nich wysiadł podkanclerzy Radziwiłł. Zziębnięty był, bo przez zaspy musieli się przedostawać. Powitał gości przybyłych tu przed nim i rozglądał się za gospodarzem.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 15:05
przez Andream von Salza
Dotarł również Wielki Mistrz von Salza okuty we wszytko co było w saniach. Wyglądał jak bałwan śniegowe

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 16:20
przez Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
W końcu przybył i imć Michał, jednak na szczęście obyło się bez problemów. Nowa płoza w saniach sprawiała się znakomicie. Świetne podlaskie drewno! I białostocki stolarz! Godny tych czterech talarów! Mimo chłodu, pogoda była znakomita i słoneczna, tak jak w Białowieży. Rześkie powietrze w czasie jazdy orzeźwiało twarze podróżnych. Przejeżdżając przez majątki Imć Huberta Michał podziwiał i zachwycał się zapierającymi dech w piersiach widokami i zaśnieżonymi, stojącymi na wzgórzach zamkami. Lecz w jakiż zachwyt wpadł młody Lubomirski, gdy ujrzał zamek Lubarta.
Wjechał na dziedziniec pradawnego zamczyska. Nieco zziębnięty, zszedł z sań i przywitał się:


- Witajcie, Mości Panowie! Witaj, Wasza Eminencjo! Cóż za piękny dzień! Ale muszę wejść i się ogrzać.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 18:45
przez Hubert Szablarczyk - Hrychowicz
Niebawem nadjechał i sam gospodarz, który pewnym będąc dobrego sprawienia się swych sług, nie spieszył się zanadto. Przyjechawszy jednak, zastał panów braci raczących się wszelakimi trunkami - czy to własnymi, czy to łuckimi. Brakowało mu zasię jednego, przeto nie omieszkał sług za to zganić.
- No! Jużeście, takie syny, rozleniwieni? A gdzież dla dostojnych gości kwas?
Wtem służba czem prędzej pospieszyła do piwnic, a powróciła z butlami pełnymi tajemniczego, ciemnego napitku. Ów wlany został szlachcie do nowych kufli, ci zaś jęli raczyć się nie tylko smakiem, ale i głęboką wonią chleba, którą kwas - chlebowy wszakże - szczodrze ronił. Ani jednemu z wielmożnych przyjść do głowy nie mogło, że recepturę tego godnego gardeł szlacheckich napitku gospodarz uzyskał od jednego ze swych chłopów.
- Tęgi mój ojciec mi zameczek ostawił... I piękne okolice... Wdzięcznym mu za to bardzo, ale któż wie czy nie świetniejszym się stanie pod mą ręką? No, panowie, spać jeno nie kładźcie się zbyt rychło, bowiem zabawka będzie, zapewniam, przednia.
Wąsa podkręcał, samemu łyk kwasu upijając.

Re: Majętność Ziemska Łuck

PostNapisane: 17 sty 2019, 18:53
przez Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
- Zacny to kwas a znakomity. A jaki zdrowy!